Zakopiańskie refleksje

Bohdan Szymczak

Konferencja PLOUG odbyła się po raz jedenasty. Zwykle w
magazynie PLOUG ukazywał się po każdej konferencji artykuł oficjalnie ją
podsumowujący. W tym roku chciałbym dodatkowo zaproponować podzielenie się
kilkoma osobistymi refleksjami. Ten punkt widzenia osoby jeżdżącej od wielu
lat na konferencje do Zakopanego może być też zachętą dla innych uczestników
do wyrażenia swojej opinii w formie innej niż tradycyjna ankieta.

1. Miejsce

Konferencja odbyła się w Zakopanem. Od lat miejsce to jest
przedmiotem dyskusji i ma zarówno tradycyjnych zwolenników jak i
nieprzejednanych przeciwników. Nie wdając się w szczegółową polemikę,
chciałbym przytoczyć parę faktów. Otóż z Gdańska do Zakopanego jest 700
km, ze Szczecina 800 km. W Polsce autostrada jest ciągle ciekawostką, zaś
szybka kolej pozostaje w sferze marzeń i fantasmagorii. Oczywiście przytoczone
przykłady można uznać za tendencyjne, bo z Krakowa jest 100 km, a nowego
Targu tylko 30 km. No cóż, może nie rozglądałem się zbyt uważnie, ale
jakoś nie wpadły mi w oko szczecińskie numery rejestracyjne parkujących w
pobliżu samochodów.

2. Frekwencja

Przybyło około 300 osób, w tym nie więcej niż 30 członków
PLOUG. Ta liczba wydaje się być stabilna od kilku lat. Również skład jest w
pewnej części stały i niezmienny, co znaczy, że całkiem spora grupa osób
na stałe wpisała tę imprezę do swojego kalendarza. To bezsprzeczny dowód na
potrzebę organizacji Konferencji, powód do zadowolenia dla organizatorów i
kolejna okazja do roztrząsania dlaczego przybyło niewiele ponad 10% członków.

3. Warsztaty i tutoriale

W tym roku warsztaty były jak zwykle dość zróżnicowane,
nie zabrakło również pozycji, które są już stałymi punktami programu od
kilku lat – baza danych oraz problematyka bezpieczeństwa. Największą
popularnością cieszył się „Oracle GRID – zrób to sam”
– dowód na istnienie przetwarzania sieciowego w Oracle 10g. Co prawda
instalację zrobili wcześniej sami organizatorzy warsztatu, ale i tak
uczestnicy mieli możliwość osobistego zapoznania się
z konfiguracją i mogli poeksperymentować według swego uznania. Jako uczestnik
tego warsztatu mogę uczciwie potwierdzić, że grid nie należy do tej samej
kategorii co elfy, smoki i jednorożce, działa naprawdę; no, przynajmniej w
warunkach laboratoryjnych.

4. Tradycyjna impreza integracyjna

W przypadku imprezy integracyjnej organizatorzy nie wykazali
się szczególną inwencją – ognisko na wolnym powietrzu (zimnym) i ten
sam od kilku lat zespół góralski. Obyci bywalcy Konferencji wiedzieli, kiedy
i dokąd uciekać przed rubasznymi góralami; nieobyci, po przeżyciu golenia na
mrozie, stali się obyci. Aż strach pomyśleć co będzie, gdy przekażą swoje
doświadczenia nowym uczestnikom za rok, bo gdy zabraknie nowicjuszy, górale z
pewnością zabiorą się za weteranów. Moją osobistą refleksją jest
natomiast konstatacja, że grzane wino jest zdecydowanie lepsze niż herbata
„z prądem” i tu duży plus dla organizatorów.

5. Walne Zgromadzenie

Można by rzec krótko – odbyło się, udzielono
absolutorium staremu zarządowi i wybrano nowy, albo – długo referując
ze szczegółami przebieg. Ponieważ jestem pewien, że koleżanka Redaktor wypełni
swoją misję sprawozdawczą, podzielę się jedynie kilkoma spostrzeżeniami.
Byłoby zasadne przesłać wcześniej członkom PLOUG sprawozdanie Komisji
Rewizyjnej i Zarządu, zamiast odczytywać je po raz pierwszy na zgromadzeniu.
Te sprawozdania stanowią główny materiał formalny, służący podjęciu
decyzji o udzieleniu absolutorium. Traktujemy Stowarzyszenie poważnie, więc i
głosowanie nad absolutorium nie może mieć charakteru pro forma.

Nie uniknięto oczywiście dyskusji o misji, celach i
programie Stowarzyszenia oraz nie kończącego się tematu członka
nieaktywnego. Szczególnie ten ostatni temat miał pewien odcień groteskowy;
dyskutowany był w bardzo kameralnym gronie, podczas gdy obok przebywało
kilkaset osób uczestniczących od dawna w życiu Stowarzyszenia, chociażby
poprzez uczestnictwo w konferencjach i seminariach.

Walne Zgromadzenie zobowiązało Zarząd do podjęcia
konkretnych, wyszczególnionych zadań. Sądzę, że te zobowiązania powinny
znaleźć się w kolejnym sprawozdaniu z działalności, oczywiście mam nadzieję,
że z informacją o ich pozytywnej realizacji.

Przysłuchując się wypowiedziom uczestników doszedłem do
wniosku, że generalnie jest brak wielu nowych pomysłów na działalność.
Z drugiej strony – to, co robi Stowarzyszenie obecnie, robi dobrze, szczególnie
konferencje i imprezy szkoleniowe, więc czy naprawdę fundamentalną sprawą
jest sformułowanie nowych celów? Pozostaje jednak kluczowe pytanie, czy ta
działalność jest skierowana do członków PLOUG, czy do otwartego środowiska
związanego z technologią Oracle? Nie sposób nie podzielić się pewną,
oczywistą refleksją, że Stowarzyszenie zostało powołane przede wszystkim po
to, aby służyć realizacji celów członków, zaś inne, niezrzeszone osoby
mogą skorzystać z programu Stowarzyszenia w ramach kierowanej do nich oferty.

6. Imprezy towarzyszące

Szkoda, że nie kontynuowano sprawdzonych poprzednio pomysłów,
jak na przykład konkurs dla administratorów za strojenia, czy też dla
deweloperów z umiejętności programowania i znajomości narzędzi Oracle.
Takie konkursy są świetną okazją do porównania się z innymi oraz są
alternatywną propozycją dla tradycyjnej wieczornej kawiarni. Warto by wrócić
do tego w przyszłości.

7. PLOUG a uczestnicy Konferencji

Zakopiańska konferencja jest znaną i popularną imprezą środowiska
Oracle’owego, i jednocześnie największą organizowaną przez PLOUG. Jest
świetną okazją dla przeprowadzenia nie tylko integracji wśród uczestników,
ale również do zbliżenia uczestników do Stowarzyszenia. I tu zabrakło pomysłów
oraz działań sterowanych przez organizatorów. Jestem przekonany, że wśród
uczestników Konferencji było sporo osób nie mających pojęcia o tym, czym
jest Stowarzyszenie i traktujących je wyłącznie jako organizację szkoleniową.
Jeśli obecnie odczuwalny jest brak aktywnych członków, co niezmiennie podkreśla
Koleżanka Redaktor, to naturalną potrzebą jest ściągnięcie nowych osób,
przydatnych dla Organizacji. Tymczasem nie wykorzystano okazji do
przeprowadzenia swego rodzaju akwizycji, zabrakło informacji o PLOUG w pakiecie
materiałów konferencyjnych wręczanych każdemu użytkownikowi, zaś
wystawiana w recepcji od lat deklaracja przystąpienia do PLOUG raczej nie zachęcała
do wypełnienia, chociażby poprzez konieczność znalezienia dwóch członków
wprowadzających. Tegoroczna Konferencja, podobnie jak poprzednie, nie została
wykorzystana do tego celu. Myślę, że warto o tym pomyśleć za rok.

8. Organizacja

Uczestnicząc od szeregu lat w konferencjach PLOUG zawsze miałem
do rozstrzygnięcia dylemat, czy uczestniczyć w warsztacie, czy
w obradach plenarnych. Konflikt terminów powoduje konieczność wyboru,
a jednocześnie limit czasowy nie pozwala na swobodną organizację czasu. Nie sądzę,
aby było tu dostępne jakieś proste rozwiązanie, ale może warto zastanowić
się czy nie zarezerwować jednego, niekonkurencyjnego terminu wyłącznie na
rodzaj dyskusji panelowej dotyczącej środowiska Oracle’owego i jednocześnie
będącej formą prezentacji Stowarzyszenia. Tu znów pojawia się motyw
ekspansji PLOUG i wykorzystania obecności dużej grupy osób
z branży w jednym miejscu. Może w ten sposób byłaby okazja do poznania ich
potrzeb, oraz zastanowienia się, czy są one możliwe do zrealizowania w
formule Stowarzyszenia.

9. Globalizacja

Zakupy firm informatycznych przez Oracle, procesy
integracyjne w Polsce i na świecie, wchodzenie przez firmę Oracle na rynek z
produktami tradycyjnie z nim nie kojarzonymi skłoniło organizatorów do
zaproponowania tematu globalizacji na dyskusję panelową.

Jak wiadomo, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, co
można było dostrzec w wypowiedziach uczestników, szczególnie tych siedzących
za stołem na podium. Chyba nikogo nie dziwiło, że ich wypowiedzi to
prezentacja oficjalnego stanowiska firmy, która im płaci pensje. Oczywiście,
nikt nie może wykluczyć zbieżności poglądów osobistych z poglądami
pracodawcy, ale nie to jest w tym momencie istotne. Ciekawsza była reakcja
sali. Na twarzach uczestników można było raczej zauważyć sceptycyzm niż
obraz zachwytu nad dyskutowanymi zmianami. Czy był to atawistyczny lęk przed
postępem i przemianami, czy też przejaw zbiorowej mądrości, pokaże czas. Można
skonstatować z konfucjańskim spokojem – pożyjemy, zobaczymy…

10. Refleksja końcowa

Na konferencjach PLOUG bywam regularnie od lat. Podobnych osób
jest sporo, co roku spotykam znajome twarze, coraz więcej osób znam osobiście.
Pomimo, że konferencje są organizowane zawsze w tej samej formule, nie zauważyłem
potrzeby istotnych zmian. Taka formuła się sprawdziła i potwierdza to
statystycznie stała liczba uczestników. Były konferencje dużo liczniejsze,
ale też koniunktura na rynku bywała lepsza. Każda Konferencja odbywa się w
specyficznej atmosferze, charakterystycznej tylko dla niej i to również jest
powodem jej sukcesu. Zauważyłem również stałe grono uczestników niektórych
powtarzających się co roku warsztatów, co też jest wiele mówiące. Czyli
reasumując – odebrałem Konferencję jako udaną
i oby ten trend utrzymał się w przyszłości. Jedyny niedosyt budzi we mnie
nie wykorzystana szansa promocji Stowarzyszenia wśród uczestników. Jest nad
czym myśleć przed kolejnym spotkaniem. W Zakopanem?