Vox populi

Bohdan Szymczak

Czy pamiętacie toczące się rok temu na łamach Oracle’owych PLOUG’tek dyskusje odnośnie członków aktywnych, nieaktywnych, oraz formuły Stowarzyszenia? Dyskusja ta miała swoje odbicie również podczas ubiegłorocznego Walnego Zgromadzenia Członków, gdzie była kontynuowana i zakończyła się przekazaniem rekomendacji dla Zarządu. Sądzę, że jednym ze skutków tamtych polemik było zorganizowanie w trakcie tegorocznej, XII Konferencji spotkania dyskusyjnego pod bardzo pojemnym tytułem „Od konferencji do konferencji – czego jeszcze spodziewasz się po Stowarzyszeniu?”. Spotkanie było zaadresowane zarówno do członków jak i sympatyków PLOUG, czyli do wszystkich uczestników Konferencji. Nie chcę odbierać „chleba” Koleżance Redaktor, która prowadziła spotkanie i zobowiązała się do opublikowania relacji z dyskusji, ale ponieważ znajdowałem się z drugiej strony stołu więc myślę, że taki niezależny „głos ludu” może być ciekawy dla czytelników pisma.

Jak łatwo się domyślić obecność na spotkaniu nie była przytłaczająca, czego można się było spodziewać, gdyż zwykle tego typu spotkania nie gromadzą tłumów. Z drugiej jednak strony frekwencja na niektórych referatach podczas Konferencji nie była wcale większa, co może oznaczać umiarkowane zainteresowanie na poziomie przeciętnie ciekawej sesji. Wydaje mi się, że częścią winy za taki stan rzeczy należy obarczyć organizatorów, gdyż poza umieszczeniem ogłoszenia na tablicy nie uczynili nic by zachęcić uczestników do przybycia. A przecież naturalnym miejscem do przekazania zaproszenia było otwarcie Konferencji i Prezes powinien o tym pamiętać. Ostatecznie sprawy Stowarzyszenia też powinny znaleźć miejsce podczas Konferencji, zaś zaniedbanie tego zagadnienia może przynieść negatywne skutki w przyszłości. Również miejsce spotkania nie sprzyjało atmosferze dyskusji. Sala „A” jest przystosowana do wygłaszania referatów i nie tworzy środowiska do rozmowy. Trudno rozmawiać z osobami siedzącymi za plecami jak również rozmieszczonymi w odległych miejscach sali. Psycholodzy już dawno odkryli, że osoby dyskutujące powinny być rozmieszczone tak by wzajemnie się widziały i na dodatek nie powinny być w dużej odległości od siebie. Prawidłowo zorganizowane otoczenie buduje atmosferę grupy, wspólnoty celów i umożliwia łatwiejsze nawiązanie dialogu oraz skłania uczestników do aktywności. Tego wszystkiego zabrakło, więc Koleżanka Redaktor miała od samego początku trudne zadanie nakłonienia uczestników spotkania do wypowiedzi.

Kiedy jednak udało się „rozruszać towarzystwo” nawiązała się całkiem ciekawa dyskusja, koncentrująca się zasadniczo wokół dwóch tematów: dorocznych konferencji oraz innej działalności Stowarzyszenia. W zasadzie jedyny poruszony temat, który nie dotyczył konferencji, był związany z wykorzystaniem portalu PLOUG do celów wymiany informacji o ofertach pracy. Wbrew moim oczekiwaniom nie spotkał się on jednak ze szczególnie dużym zainteresowaniem, być może uczestnicy spotkania nie byli osobiście zainteresowani zmianą pracy, ani też nie poszukiwali gorączkowo specjalistów do prowadzonych przez siebie prac. Ostatecznie można uznać, jako konkluzję, że oczekiwaną formą rozszerzenia działalności PLOUG byłoby umożliwienie wysyłania mailem informacji o ofertach pracy do osób, które zaznaczyłyby w swoim profilu taką opcję.

Warto w tym miejscu wspomnieć, że na podstawie liczby pobrań z naszej strony internetowej, uzasadnione jest stwierdzenie, że popularność portalu jest wysoka i dalsze możliwości jego rozwoju są ograniczone tylko inwencją autorów.

Okazuje się, że tym co stanowi największe zainteresowanie jest jednak doroczna konferencja. Budzi ona największe emocje i jednoznacznie jest kojarzona ze Stowarzyszeniem. Ten temat stał się ostatecznie wiodącym podczas spotkania. Cechą charakterystyczną jest, że nie został poruszony temat miejsca i ogólnej formuły konferencji. To świadczy jednoznacznie, że zarówno miejsce jak i formuła stały się pewnym standardem, zaakceptowanym ostatecznie przez uczestników. Sesje plenarne, warsztaty i tutoriale a także niezwykła, specyficzna i niepowtarzalna atmosfera gwarantuje sukces konferencji i jest najlepszym świadectwem wystawionym organizatorom przez uczestników.

Tematyka poruszana podczas sesji plenarnych była również przedmiotem dyskusji. Uczestnicy spotkania doszli do jednoznacznego wniosku, że pomimo orientacji na technologię Oracle, tematyka referatów nie powinna się ograniczać wyłącznie do bazy, narzędzi bądź innych produktów tej firmy. Formuła Konferencji jest na tyle pojemna, że wszystkie tematy dotyczące szeroko pojętej informatyki mogą, a nawet powinny być prezentowane. Ta opinia znalazła w moim przekonaniu mocny dowód w dniu następnym podczas prezentacji Tomasza Wyrozumskiego na temat: „Państwo jako system informatyczny, czyli dlaczego nasze prawo musi być złe”. Niezwykle interesujący temat będący niebanalnym opracowaniem na styku politologii i inżynierii oprogramowania spotkał się z dużym zainteresowaniem słuchaczy i zakończył aktywną interakcją prelegenta i słuchaczy. Oby więcej było takich wystąpień na kolejnych konferencjach.

Relacjonując spotkanie dochodzę do momentu, w którym wreszcie padło pierwsze zdanie krytyczne: „Konferencja już nie jest taka jak kiedyś”. Co różni zatem obecną Konferencję od tych pierwszych sprzed dziesięciu laty? Zdaniem uczestników spotkania zagubiona została w ostatnich latach formuła wymiany doświadczeń zawodowych pomiędzy osobami przebywającymi na Konferencji. To co jeszcze kilka lat temu było na porządku dziennym, teraz zanikło niemal całkowicie. Problem jest widoczny w dwóch obszarach. Po pierwsze, niemal całkowicie nieobecne są na sesjach plenarnych referaty dotyczące doświadczeń z konkretnych wdrożeń bądź implementacji, po drugie zaś brak jest chęci bądź sposobności do dzielenia się doświadczeniami w kuluarach. Pierwszy problem ma niewątpliwie związek ze znacznym zmniejszeniem się liczby osób reprezentujących firmy komercyjne, zgłaszających referaty na Konferencję. O ile można tu znaleźć wytłumaczenie dla software house’ów, dla których takie doświadczenia stanowią wymierną wartość know how, o tyle w przypadku innych firm w grę prawdopodobnie wchodzi albo brak inicjatywy potencjalnych prelegentów albo brak wiedzy o możliwościach wystąpienia. Szczególnie osoby, które ostatnio dołączyły do grona stałych bywalców Konferencji, nie znają takiej możliwości. A zatem polityka informacyjna kuleje i ten obszar wymaga poprawy. Dotarcie do prelegentów z odpowiednią informacją nie powinno się ograniczać wyłącznie do zamieszczenia na stronie Stowarzyszenia dość lakonicznych informacji, ukrytych na dodatek w głębi serwisu, ale powinno mieć formę wyraźnej reklamy. Jeszcze raz podkreślę, że trzeba wykorzystywać wszelkie okazje związane z obecnością szerokiego grona osób do przekazania ważnych dla Stowarzyszenia i Konferencji spraw. Temat gratyfikacji dla prelegentów nie wywołał szczególnych emocji i uznano go jako kompetencję Zarządu.

Zwrócono uwagę na pewien znamienny fakt. Otóż tematyka referatów w dużej mierze koncentruje się wokół „nośnych” tematów najnowszych wersji produktów i marginalizuje wersje starsze. Takie podejście dyskryminuje te rozwiązania, które są faktycznie w użyciu produkcyjnym i które są obiektem zmagań developerów. Na przykład tegoroczna Konferencja, w części referatowej, w niewielkim stopniu podjęła problematykę bazy Oracle 10g, zaś koledzy z Oracle Polska już szykowali się na możliwość prezentacji wersji 11 za rok. Tymczasem obecni na Konferencji użytkownicy bazy ciągle jeszcze mają do czynienia z wersją 9i i starszymi. Podobnie wygląda sytuacja z narzędziami i nie ma w tym nic dziwnego, gdyż zastosowania praktyczne w informatyce zawsze są co najmniej o jedną wersję wstecz. To jest właśnie powód, dla którego istnieje zapotrzebowanie na poruszanie tematyki, dotyczącej wersji produktów, które są w użyciu praktycznym. Konferencja gromadzi w dużym stopniu praktyków i to powinno być uwzględnione w programie. Nie chodzi przy tym aby zastąpić jedne tematy innymi, ale by rozszerzyć zakres. Prezentacja nowych produktów i rozwiązań ma na Konferencji znaczenie fundamentalne, gdyż buduje wiedzę o przyszłych zastosowaniach, ale jak wspomniałem wcześniej oba tematy powinny ze sobą koegzystować.

Okazało się, że wymiana doświadczeń jest rozumiana również jako możliwość krótkiej prezentacji informacji o konkretnym rozwiązaniu, niekoniecznie w formie referatu. Pojawiły się pomysły sesji plakatowej oraz swoistej giełdy informacji. Pomysły dyskutantów koncentrowały się na takiej organizacji, która sprzyjałaby możliwości prowadzenia rozmów w mniejszym gronie i nie wymagała dużego przygotowania, koniecznego w przypadku referatu. Giełda informacji jako pole wymiany doświadczeń jest formułą nowatorską, gdyż umożliwiłaby nie tylko wystąpienie w charakterze „sprzedawcy” ale również „kupującego”. Pomysł polega na tym, aby osoba poszukująca rozwiązania mogła napisać pytanie lub sformułować problem i umieścić je w widocznym miejscu, tak aby łatwo mogło dotrzeć do tych, którzy byliby chętni do udzielenia pomocy. Nie jest również wykluczone, że część problemów znalazłaby swój komercyjny finał po Konferencji. Jest istotne, że część osób przyjeżdża na Konferencję właśnie w celu znalezienia rozwiązania pewnych problemów i w obecnej formule nie mogą tej potrzeby zaspokoić.

Kontynuując jeszcze wątek wymiany doświadczeń, warto wspomnieć o zagadnieniu nieporuszonym na spotkaniu, ale obecnym w innych rozmowach. Skoro potrzebna jest atmosfera współpracy, zaś wiele rozmów toczy się wieczorem w kawiarni to dlaczego w tym miejscu spotkań jest taki hałas pochodzący od ryczących głośników? Jeden wieczór wymiany doświadczeń w tych warunkach skutkuje zanikiem głosu nazajutrz. Niechaj ten kolejny „głos ludu” zostanie również wzięty pod uwagę przez organizatorów.

Podsumowując spotkanie dyskusyjne nie można zaprzeczyć, że było potrzebne i dało możliwość przekazania Zarządowi Stowarzyszenia przez uczestników ich oczekiwań wobec PLOUG. Niektóre nowe pomysły, to w gruncie rzeczy próba powrotu do tradycji Stowarzyszenia, która powstawała podczas pierwszych konferencji. Jest sprawą absolutnie niezbędną, aby Zarząd Stowarzyszenia poza organizacją merytorycznej części Konferencji rozwijał wątek dialogu z członkami i sympatykami PLOUG, jako fundament istnienia organizacji oraz środek do jej dalszego rozwoju.