Feralna TRZYNASTKA

Bohdan Szymczak

 

Tegoroczna Konferencja PLOUG nosiła znamienny numer XIII, który powszechnie uważany jest za wyjątkowo pechowy. Podobno w niektórych samolotach zamiast numeru trzynastego umieszcza się 12a, jednak organizatorzy, jak widać, nie należą do osób szczególnie przesądnych, gdyż w ogóle takiej możliwości nie rozważali. Niemniej jednak XIII Konferencja może być uważana za szczególną choćby z tego względu, iż ostatni raz odbywała się w Zakopanem – następna zostanie zorganizowana w Ustroniu i pewnie za rok okaże się, czy będzie to jednorazowe odstępstwo od reguły, czy też stała zmiana.

Poza wyjątkowym numerem, Konferencja wyróżniała się jeszcze brakiem tradycyjnej imprezy na wolnym powietrzu, co wobec załamania pogody w czwartek, oraz kontrowersji w sprawie zasadności niezmiennie tej samej, góralskiej zabawy, nie wzbudziło w uczestnikach szczególnych emocji. Alternatywą dla dzikich tańców wokół ogniska z ponętnymi góralkami, okazał się bankiet sponsorowany przez Oracle, co jak należy sądzić, było formą zacieśniania więzów emocjonalnych pomiędzy uczestnikami Konferencji a naszą ulubioną firmą, w myśl zasady: „przez żołądek do serca”.

Znakiem postępu była dostępna w łączniku sieć WIFI, zaś znakiem zacofania jej żałosna jakość i archaiczny protokół. Również jako oznakę niedostosowania do współczesnych standardów należy ocenić fakt, że strefa WIFI była jednocześnie strefą dla palących. Bardziej zaradni, lub też mocno zdeterminowani, zorientowali się dość szybko, że we wszystkich salach, w których prowadzone były warsztaty, komputery połączone są również otwartą siecią bezprzewodową, a że sygnał przez ściany przechodzi bez większych trudności, więc wnioski nasuwały się automatycznie.

Jako pozytywną reakcję organizatorów na sugestie sprzed roku należy zanotować wreszcie ściszone głośniki w kawiarni. To pierwsza taka sytuacja od lat, kiedy wieczór nie kończył się zachrypniętym gardłem, zaś brakujących, niedosłyszanych fragmentów zdań rozmówcy nie trzeba było odtwarzać samodzielnie dzięki redundancji werbalnego przekazu.

Z elementów towarzyszących Konferencji warto wspomnieć o dwóch ciekawych inicjatywach, które spotkały się z widocznym zainteresowaniem uczestników. Pierwszą z nich był konkurs na „mistrza języka SQL”, w którym pierwszą nagrodę otrzymał Piotr Jurasz, pracownik firmy Asseco Poland, nagrodzony uczestnictwem w szkoleniu z zaawansowanych technik PL/SQL, ufundowanym przez Oracle Polska. Drugą inicjatywą była organizacja klubu dyskusyjnego, w którym przez trzy kolejne wieczory można było spierać się, lub zwyczajnie wymieniać opinie na wybrane tematy, w obecności moderatora. Ta formuła odpowiadała potrzebie przeniesienia poza salę konferencyjną dyskusji, która interesowała węższe grono osób, a dla których niedostateczny był czas dostępny podczas prezentacji referatów. W charakterze moderatora występowała osoba prowadząca wcześniej warsztat tematyczny. Wydaje się, że pomysł okazał się dobry i powinien być kontynuowany w przyszłości.

W części merytorycznej, jak zawsze od lat, dużym zainteresowaniem cieszyła się najnowsza wersja bazy, tym razem już 11g. Świeżo po premierze, niedostępna jeszcze na wszystkie platformy, została już poznana i zaprezentowana nie tylko przez „wtajemniczonych” pracowników Oracle Polska. Również niezmienna pozostała wola użytkowników bazy Oracle poczekania na release 2, przed użyciem produkcyjnym. Chyba stało się już regułą, że wypuszczenie na rynek nowej wersji bazy jest sygnałem dla użytkowników do przejścia na wersję poprzednią, czyli w tym przypadku na 10g. Jak zwykle, co zresztą jest całkiem zrozumiałe, brakuje chętnych do roli testerów nowości.

Z nowych funkcjonalności bazy 11g na uwagę zasługuje niewątpliwie opcja Oracle Replay, umożliwiająca zarejestrowanie aktywności bazy na poziomie poleceń SQL, a następnie powtórne ich wykonanie na innej bazie, bądź przy zastosowaniu innych parametrów. Opcja ułatwia prowadzenie w bezpieczny sposób tuningu i weryfikację wpływu zmian na bazę, poprzez użycie rzeczywistego przetwarzania. Wynik jest pokazywany w formie szeregu wskaźników, ułatwiających interpretację zachowania bazy. Z wypowiedzi uczestników Konferencji wynikało, że ten produkt jest odpowiedzią na realne zapotrzebowanie rynku, zaś problemy z testowaniem zmian są powszechne i ogólnie postrzegane jako trudne do pokonania. Dużą nadzieją na ułatwienie przyszłej migracji baz 10g do wersji 11g jest zapowiedź dostarczenia Oracle Replay również do wersji 10g, co umożliwi zebranie zapisu aktywności przed migracją z bazy eksploatowanej produkcyjnie i zweryfikowanie zachowania bazy 11g po migracji na środowisku testowym. Ułatwi to niewątpliwie wykrycie i skorygowanie problemów wydajnościowych, które zwykle pojawiają się w takich sytuacjach, gdyż jak pokazuje praktyka nigdy kolejne wersje bazy nie są całkowicie kompatybilne w dół.

Wygląda na to, że programiści Oracle zrealizowali na razie większość swoich pomysłów w obszarze konstrukcji bazy i obecnie zajęli się wreszcie problemami z bieżącym utrzymaniem i eksploatacją systemów. Jest to na pewno kierunek oczekiwany przez użytkowników, a złożoność i komplikacja zagadnień pozwoli zachować jeszcze przez długi czas stanowiska administratorów bazy. W każdym razie, wśród tej grupy zawodowej nie było jeszcze widać paniki, ani gwałtownej chęci zmiany zawodu.

O ile reakcję na Oracle Replay wśród uczestników można mierzyć dużą liczbą pytań do prelegenta, o tyle prezentacja metody Kaizen, jako próby przeniesienia standardów przemysłowych do projektów informatycznych, wywołała duży sprzeciw na sali i burzliwą dyskusję w trakcie i po referacie. Jedno z pierwszych zdań prelegenta, w którym kwestionował postęp w informatyce w okresie lat 1994-2007, wywołało gorący sprzeciw i niezwykłe w kontekście całej Konferencji poruszenie. Nawet dodatkowy czas, który Andrzej Góralczyk uzyskał dzięki nieobecności następnego prelegenta nie wystarczył, aby wyczerpać temat i dalsza część dyskusji przeniosła się wieczorem do klubu dyskusyjnego. Moją osobistą refleksją jest, że próba ilustracji problemu poprzez porównanie produkcji oprogramowania do seryjnej produkcji samochodów okazała się chybiona, ze względu na zbyt daleko idące różnice. Nie zmienia to faktu, że temat okazał się niezwykle nośny, zaś właśnie kontrowersje stają się na ogół źródłem inspiracji i rozwoju.

Wśród szeregu referatów o charakterze mniej lub bardziej teoretycznym wyróżnił się niezwykle pozytywnie zaprezentowany przez Agnieszkę Czuchrytę „System wysokiej dostępności oparty o technologię Oracle RAC i IBM pSeries”. Autorka przedstawiła sposób przeprowadzenia migracji systemu bazodanowego pomiędzy różnymi platformami systemów operacyjnych, przy zachowaniu ciągłej zdolności obsługi biznesowej. Opis rzeczywistego i na dodatek udanego wdrożenia, nie pozbawionego wszak problemów i trudnych momentów, znalazł duży oddźwięk wśród słuchaczy. Jest to najlepszym dowodem, że właśnie prezentowanie praktycznych doświadczeń jest oczekiwanym tematem na Konferencji. Nie jest również tajemnicą, że chęć dzielenia się taką wiedzą nie jest wśród informatyków powszechna.

Na koniec pozostaje mi podzielić się wrażeniami związanymi z wątkiem dotyczącym naszego Stowarzyszenia. Nie ma wątpliwości, że ten temat pozostał w sferze niebytu, w jeszcze większym stopniu niż rok temu. Z pewną złośliwością, tak obcą przecież mojej naturze, postanowiłem policzyć ile razy nazwa Stowarzyszenia pojawi się w ustach Prezesa podczas inauguracji Konferencji. Z właściwą mi precyzją, relacjonuję zatem, że takie zdarzenie nastąpiło dokładnie trzy razy: po pierwsze – podczas przedstawiania swojej osoby, po drugie – przy podawaniu numeru Konferencji i po trzecie – przy podawaniu nazwy organizatora. Dalsza część wystąpienia poświęcona była Konferencji i planom przyszłych imprez.

Wobec wyłącznej orientacji Konferencji na niezrzeszonego uczestnika, ciągle pozostaje w mocy pytanie, czy jedyna w roku impreza gromadząca w jednym miejscu i czasie największą liczbę członków PLOUG powinna być pozbawiona jakiejkolwiek imprezy członkowskiej, której mimo wszystko nie zastąpią w pełni indywidualne spotkania w kuluarach?

W tym kraju tylko jedna, powszechnie znana osoba ma monopol na oczywiście oczywistą prawdę, ja tego przywileju nie posiadam, zatem prezentowana tu wypowiedź jest jedynie moją subiektywną opinią. Być może nie ma powszechnego zapotrzebowania na działalność organizacyjną, ale jednak odnoszę wrażenie, że pasywność w działalności wewnętrznej, przynosi zawsze negatywne skutki w przyszłości. Pozostaje też pewien niedosyt na zakończenie Konferencji i poczucie kolejnej niewykorzystanej szansy.

Wątek organizacyjny był poruszany na łamach naszego czasopisma wcześniej wielokrotnie, przez szereg osób i jak widać po ostatniej Konferencji, pozostaje wciąż nierozwiązanym problemem.

Pozostawiając tę jedną łyżkę dziegciu w beczce konferencyjnego miodu chciałbym ostatecznie skonstatować, że w mojej ocenie Konferencja okazała się imprezą udaną i nawet feralny numer jej nie zaszkodził. Ten dowód na fałszywość numerologii nastraja optymistycznie na przyszłość i skłania do zaplanowania przyjazdu na kolejną Konferencję, już pod „zwykłym” numerem, ale za to w „niezwykłym” miejscu. Do zobaczenia za rok!