Krzywa Gaussa

Urodziłam się, mieszkam i pracuję w Łodzi.
Ukończyłam Wydział Elektryczny Politechniki Łódzkiej i jestem dyplomowanym inżynierem energetyki przemysłowej.
Od czterech lat etatowo związana z informatyką administruję bazami danych Oracle’a. Próbując zinformatyzować najpierw Koleje Polskie, a teraz wszystko co się da – pracuję w zespołach projektowych Oracle CASE.
Strudzona pytaniami co to jest Oracle i jak to działa napisałam, bodaj pierwszą na ten temat w ojczystym języku, książkę popularno – komputerową "Oracle łatwiejszy niż przypuszczasz" cdn….
Gdybym miała wolne chwile chodziła bym po górach, fotografowała piękne widoki i grała na gitarze przy ognisku.
Żona mężowi – matka synowi – administrator bazom danych Oracle’a.

Jadwiga Gnybek
Gnybek@magnum.lodz.pl


Krzywa Gaussa

Dawno, dawno temu kiedy ludzi i informatycy żyli jeszcze na drzewach, wszyscy jedli banany i byli zadowoleni. Idylla ta trwała by do dziś gdyby nie jedna wiecznie niezadowolona małpa. Zamiast (jak to zwykły czynić małpy zadowolone) wybierać wszy z futra szefa , patrzyła ze swojej gałęzi na łąkę i las – i myślała.
Myślała sobie że banany są zdrowe i pożywne ale ……. gdyby tak zeszła z drzewa i poszła do lasu spróbowała by rosnących tam jagód i grzybów. Sprawdziła by co jest za pagórkiem, który ogranicza jej horyzont, może zamieszkała by nawet w jaskini – bo na tym drzewie przeciąg Panie straszny i gałąź trochę, za przeproszeniem niewygodna.
Jak pomyślała tak zrobiła. A za nią kolejno ludzie, informatycy i inni.
Od tego czasu nic już nie było proste, nawet banany. Dach jaskini przeciekał, niektóre grzyby okazały się trujące, od przemoczonych w kałużach nóg, małpy dostały kataru i trzeba było wymyślić aspirynę.
O ile prostsze i piękniejsze byłoby dziś nasze życie gdyby pramałpy znały krzywą Gaussa.
Dziś każda małpa doskonale wie, że Krzywa Gaussa obrazuje nam „NORMALNY” rozkład gęstości prawdopodobieństwa. Wynika z niego niepodważalnie, że pewne zdarzenia występują częściej niż inne, a żeby nie zaciemniać sobie pozytywnego spojrzenia na rzeczywistość, bez uszczerbku dla statystycznej wiarygodności możemy pominąć zjawiska skrajne.
Gdyby przełożony naszej niezadowolonej pramałpy o tym wiedział historia ludzkości z pewnością była by zupełnie inna. Niestety nie tylko Polak ale i małpa mądra po szkodzie. Do dziś zarówno ludziom jak i informatykom zdarzają się takie wpadki.
Od czasu do czasu co bardziej nieprzystosowani do powszechnego zadowolenia władcy trzymali na swoich dworach niejakich „stańczyków”, zadaniem których było dokopanie zadowolonemu władcy. Nie żeby złośliwie, ot tak dla równowagi, żeby nasz poczciwy Jaśnie Oświecony nie dostał mdłości od pochwał i peanów.
W czasach nam współczesnych i krajach nieco bardziej cywilizowanych, instytucja „stańczyka” jest nadspodziewanie dobrze opłacana. Zawodowo trudnią się nią pracownicy firm consalting’owych, którzy za ciężkie pieniądze wytykają ludziom, a czasem nawet informatykom ich błędy i niedociągnięcia. Niestety amatorzy w tym fachu zwykle zostają umieszczeni na marginesie błędu statystycznego.
Jest rzeczą zadziwiającą, że statystycznie jesteśmy zadowoleni. Nawet jeśli nie wszyscy zadowoleni są z tego samego powodu, to niezadowoleni malkontenci stanowią statystycznie pomijaną mniejszość. Być może nasz statystyczny zadowolony jest zbyt dobrze wychowany, żeby okazywać niezadowolenie i brak wdzięczności za to co ma. Od zadowolonego uczestnika ankiety nie wymaga się uzasadnienia swoich poglądów, uczestnik niezadowolony zwykle musi napisać dlaczego jest niewdzięczny i robi przykrość bliźnim.
A może statystyczny uczestnik ankiety wypełnia ją tylko po to, aby odebrać należny mu za nią suwenir ? Nie przyzwyczaił się jeszcze do tego, że może mieć własne zdanie i za swoje własne pieniądze może nie tylko brać co mu dają, ale również wymagać.
A propos, Pani Kasiu bigos w Zakopanem był pierwsza klasa !
Artykułem tym chciała bym pożegnać się z czytelnikami Oracle’owych PLOUG’tek. Redagowany przeze mnie dział „Komentarze i Polemiki” z chwilą wydania tego numeru kończy swój krótki acz burzliwy żywot.
Życzę wszystkim wielu prezentów pod choinką i Nowego Roku statystycznie lepszego od poprzednich.
Mój artykuł podsumowujący tegoroczną zakopiańską konferencją, decyzją Zarządu Stowarzyszenia usunięty z tego numeru gazety dostępny jest na polskiej Oracle’owej liście dyskusyjnej.

Jadwiga Gnybek
Gnybek@magnum.lodz.pl

Pani Jadwigo,

Nie żegnam Pani, bo jestem przekonany, że da się Pani przeprosić.
Koszmarne głupstwo przydarzyło się Zarządowi – zdecydowaną większością głosów osób, które nie zdążyły kiwnąć palcem w tej działalności, ani widocznie nawet przemyśleć roli Stowarzyszenia, choć mija połowa kadencji. No cóż, Prezes przychylił się do głosów większości – taka jego rola, a ja nie zdecydowałem się wydrukować artykułu wbrew decyzji Zarządu, czego bardzo żałuję, naprawdę się wstydzę i za co bardzo przepraszam.
Pani Jadwigo, zarządy się zmieniają, a gazetka powinna być. Przecież nie może być bez redagowanego przez Panią działu!

Sławomir Kwiecień

P.S. Nie zgadzam się z treścią wstrzymanego artykułu, ale uważam, że przykładanie do niego Krzywej Gaussa jest niedopuszczalne. Odpowiem na liście dyskusyjnej, jak się tam pojawi.