Dla Przyjaciół Partnerów – wyjaśnienie

Nie jest specjalnie odkrywcze stwierdzenie, że jakość oprogramowania na świecie jest fatalna, a współczesne życie informatyka to nie bułka z masłem. Podobnie trudne staje się życie producentów oprogramowania, którym klienci narzucają szalone, niespotykane wcześniej tempo pracy, a sprawiają to: gwałtownie rosnące potrzeby użytkowników, gonitwa za nowinkami i szukanie dodatkowych rozwiązań. Produkt wypuszczony na rynek, po kilku miesiącach staje się przestarzały i nie spełnia już wymagań klientów. Dlatego też producenci oprogramowania w pośpiechu wypuszczają nowe wersje, wyposażone zarówno w nową funkcjonalność, nową nazwę, jak i nowe błędy….
Tak wygląda cały rozpędzony informatyczny świat i trudno powiedzieć, żeby Oracle w tym względzie znajdował się w czołówce. Jest wręcz przeciwnie
– Korporacja na tle innych firm dostarczających technologię prezentuje się wyjątkowo dobrze. Wciąż jesteśmy postrzegani jako dostawca najwyższej klasy i nie jest to bynajmniej efekt rozbuchanego marketingu. Mimo, iż akcje promocyjne Oracle są bardzo skromne, nasze produkty bazodanowe naprawdę sprzedają się same, zapewniają nam pierwszą pozycję na rynku, pozostawiając konkurencję daleko w tyle.

Czy cenniki zmieniają się tak często? Wartość katalogowa naszych podstawowych produktów (serwer bazy danych) nawet nie drgnęła od 16 grudnia 1999 roku, kiedy to spadła z 395 USD na 160 USD (wersja Standard Edition) i z 1870 USD na 600 USD (wersja Enterprise Edition). A co z pozostałymi produktami? Część opcji do bazy danych znikła z cennika (interMedia, WebDB, Workflow, IFS…) ale nie znaczy to, że wycofaliśmy się z oferowania tych produktów. Zostały one dołączone do pakietu bazy danych i są bezpłatnie dostarczane wraz z licencjami. Narzędzia natomiast, występujące wcześniej jako samodzielne produkty spakowaliśmy w zestaw, którego koszt nabycia jest niższy od ceny jaką klient uprzednio musiał zapłacić za pojedyncze komponenty. Mam nadzieję, że nasi klienci są w stanie nam wybaczyć te zmiany.

Musimy przyznać, że pierwsze miesiące tego roku były ciężkie dla chcących rozpocząć z nami wspólne
„dealowanie”. Powodem kłopotów był nowy internetowy system do rejestracji i obsługi Partnerów, który Korporacja uruchomiła z dumą ale
– jak się później okazało – zdecydowanie za wcześnie. System, sprawdzający się cudownie w warunkach testowych, wypuszczony na wolność okazał się nie całkiem gotowy do życia i sprostania tak ważnym zadaniom jakie przed nim postawiono. Efektem były problemy z rejestracją, fakturami, przesyłkami….
Nie będziemy tych zakłóceń usprawiedliwiać – sami mieliśmy problemy. Mamy nadzieję, że kłopoty te mamy już jednak zdecydowanie za sobą. Jeśli tylko Partnerowi uda się dostać na naszą witrynę (co może być utrudnione z powodu słabej przepustowości polskiej sieci, za co trudno już obwiniać bezpośrednio Oracle), może on cieszyć się serwisem naprawdę dobrej jakości. Serwis ten zawiera dużo cennych informacji o tym, czego Partner może się po nas spodziewać i czego oczekiwać, a czas akceptacji zgłoszenia trwa dosłownie 1-2 dni.
Jak już wspomniałam, naszych Partnerów staramy się wspierać w różnych obszarach działalności. Jedną z propozycji jest oferta udziału w spotkaniach z cyklu
„Partner Education”. Wydawało nam się, że to dobra i pożyteczna inicjatywa. Nigdzie w Europie Oracle nie organizuje tak wielu spotkań dla Partnerów, poświęconych technologii, nowym rozwiązaniom lub sprawom licencyjnym.
„Szkolenia” jak dotąd cieszyły się ogromnym powodzeniem a sale wypełnione były po brzegi. Ale im też się oberwało.

Zgadza się, spotkania miały charakter typowo informacyjny. Produkty Oracle mają tak bogatą funkcjonalność, że i cały tydzień to z pewnością zbyt mało, aby zgłębić ją do końca i poznać wszystkie możliwości. Toteż nikt chyba nie spodziewa się, że w ciągu jednodniowego kursu nauczymy administrowania bazą danych, posługiwania się narzędziem czy pisania gotowych aplikacji. Głównym celem zajęć było zaprezentowanie tej funkcjonalności i nowych cech produktu, pokazanie co można z niego
„wydobyć”. Zainteresowana osoba może dalej skorzystać z propozycji Centrum Szkoleniowego Oracle lub kształcić się sama.
Czy to zadowalało słuchaczy? Ankiety przeprowadzane podczas każdego spotkania świadczą, że tak. Co dziwniejsze, również pracownicy wydelegowani z firmy zatrudniającej autorkę artykułu nie mieli żadnych zastrzeżeń.
I na zakończenie – opłaty za uczestnictwo w kursach. Byliśmy zmuszeni wprowadzić je po zaangażowaniu nauczycieli z Centrum Edukacyjnego, co zdecydowanie podniosło jakość zajęć. Ale ta bolesna dla kieszeni operacja dokonała się jeszcze podczas poprzedniego cyklu spotkań. Dlatego też nie wydawało nam się potrzebne podkreślanie tego faktu przy wysyłaniu następnych zaproszeń. Sam list informacyjny sugerował, że aby wziąć udział w kursie trzeba spełnić pewne
„warunki uczestnictwa” a już wszelkie wątpliwości rozwiewała załączona tabela zawierająca nazwę kursu, datę, godzinę, koszt uczestnictwa i nazwiska osób prowadzących. Ponadto kursanci rejestrując się na dane szkolenie poprzez nasze witryny WWW mogli dowiedzieć się znacznie więcej o charakterze i tematyce kursów
– oprócz tego jednego przypadku dotyczącego kursu „Programowanie w Java”, który posłużył autorce artykułu do poczynienia nie do końca zasadnych uogólnień.
Reasumując – wzruszyła nas troska Pani Jadwigi Gnybek o stan firmy Oracle. Jako długoletnia przyjaciółka i aktywna działaczka, dała się chyba ponieść fali nadmiernego krytycyzmu i nie mogła pisać piórem obiektywnego obserwatora. Naprawdę nie było aż tak źle, a zapewniam Państwa, że będzie dużo lepiej. Od 1 czerwca w Oracle nastąpiły spore zmiany organizacyjne. Do grona osób zajmujących się współpracą z Partnerami dołączyły dwie nowe osoby, które będą odpowiedzialne za wsparcie procesów sprzedaży oraz promocję rozwiązań partnerskich.

Serdecznie pozdrawiam

w nowym roku finansowym

Malwina Narwicz,
Oracle Polska